Czy Polska zamyka swój rynek zamówień publicznych?
Czy Polska zamyka swój rynek zamówień publicznych?
⚖️ Od 9 września 2025 r. działa nowy mechanizm w PZP, który realnie zmienia dostęp do polskich przetargów dla wykonawców z państw trzecich spoza umów o wzajemności (w tym spoza GPA). Czy to subtelna zmiana, czy realny wpływ na rzeczywistość zamówień publicznych?
Jakie zmiany wprowadzono?
Art. 16a PZP: pełne, równe traktowanie firm z UE oraz z państw, które mają z UE/GPA umowy o wzajemnym dostępie do zamówień.
Art. 16b PZP: dla reszty świata odwrócona zasada. Jeśli zamawiający nie napisze w SWZ, że dopuszcza wykonawców spoza GPA – podmioty te będą znajdowały się automatycznie poza postępowaniem, a ich oferty trzeba odrzucić.
Art. 226 ust. 1 pkt 5a PZP: stanowi podstawę odrzucenia oferty z państwa trzeciego bez umowy.
Art. 505 ust. 1a PZP: wykonawcy spoza GPA zostali pozbawieni środków ochrony prawnej w KIO. Innymi słowy: nawet jeśli ich wyłączysz „na wejściu”, nie mają realnej ścieżki sporu w trybie PZP.
Dlaczego może to być ruch wprost wymierzony w państwa spoza GPA (w tym Chiny)?
GPA jest dziś linią podziału na „partnerów wzajemności” i „beneficjentów jednostronnej otwartości”. Chiny nadal nie są stroną GPA – więc wpadają do kategorii, którą można wyłączyć milczeniem w dokumentacji przetargowej.
To nie jest wyłącznie lokalna inicjatywa — to element szerszego, europejskiego podejścia związanego z International Procurement Instrument (IPI), które stopniowo zaostrza zasady w zamówieniach publicznych.
W czerwcu 2025 r. Komisja pierwszy raz użyła IPI przeciw chińskim producentom wyrobów medycznych – ograniczając im dostęp do dużych przetargów w UE.
Chiny odpowiedziały restrykcjami na firmy europejskie. Spirala „wzajemności przez sankcję” już się kręci.
Czy to „zamykanie rynku”?
Nie wprost i nie formalnie. Ale praktyczny efekt jest taki, że:
dotychczasowa zasada „otwarte, chyba że…” zmieniła się na „zamknięte, chyba że…”, a decyzja o otwarciu została zdecentralizowana do tysięcy zamawiających.
To sprytne narzędzie: nie musisz ogłaszać politycznego zakazu – wystarczy, że nic nie napiszesz.
To początek epoki „zamówień publicznych jako narzędzia bezpieczeństwa gospodarczego”. Cena przestaje być jedyną walutą. Coraz częściej liczyć się będzie: skąd jesteś i czy grasz fair na swoim rynku.

